Blisko trzy lata temu, po długiej nieobecności wróciłam do Łodzi. Urodzona i wychowana w tym mieście, po powrocie ze Śląska zupełnie nie mogłam się tu odnaleźć. Szczere a smutne. Czasy, gdy prowadziłam z niemal pogranicznego Bielska - Białej blog lalootka's attic:
dawno minęły. Dzisiaj zaczynam coś nowego. Chcę zaczerpnąć z ducha Łodzi - "Szycie w Łodzi" ma mi pomóc uhonorować miejsce, które muszę się od nowa nauczyć lubić.
Żeby to zrobić, wróciłam do szycia zabawek. Z antropolożki - badaczki terenowej zajmującej się kulturą DIY i szyciem zabawek stałam się "Indianką" robiącą zabawki.

Niech życzliwe duchy Katarzyny Kobro i innych artystek, które robiły zabawki, sprzyjają mi.